ecojazda.pl korzysta z ciasteczek! - to takie pliki, które zapisują się na komputerze...

ecojazda.pl

wtorek, 29 marzec 2016 19:54

Monocykl szkodliwy dla zdrowia czy przydatny?

Napisane przez

Z punktu widzenia zwykłego pieszego wydaje się, że jadąc monocyklem stoisz w miejscu i nie ruszasz się. Tym samym brak napięcia w mięśniach powoduje złe skutki na zdrowiu. Ale, posiadacze monocykla twierdzą co innego. Ludzie jeżdżą na kółku czasem nawet 3-6 godzin dziennie. Dowiemy się jak odbija się jazda na zdrowiu fizycznym oraz psychicznym motocyklistów.

Zwykły pieszy, patrząc na płynącego ulicą monocyklistę widzi stojącą postać, która płynnie porusza się nad ziemią trzy-cztery razy szybciej niż idący człowiek. Wydawałoby się, że brak poruszania się jest szkodliwy dla naszego zdrowia. Ale każdy monocyklista tylko uśmiechnie się na tę teorię, przypominając sobie jak pod czas nauki jazdy odczuwał zmęczenie w mięśniach, których istnienia nie podejrzewał. Przypomni też sobie jak bolały nogi po pierwszych dniach jazdy, a już nie mówiąc o mięśniach pleców. Stałe napięcie w nogach powoduje niepokój który mija, już po tygodniu jazdy. A co, jeżeli przebijesz oponę gdzieś w głębi parku, albo nie działa winda i musisz wynieść kółko na 10 piętro..?, to siłownia dla rąk przy noszeniu 8-17kg maszyny zaklepana smile. Dużo mają do powiedzenia na ten temat posiadacze jednokołowców.

Ostatniej nocy źle spałem. Ból w mięśniach nóg nie dawał mi spokoju. Jeżdżę dopiero czwarty dzień. U innych już są wypracowane mięśnie i nie odczuwają tego, ale dla mnie to wciąż wyzwanie pomimo tego, że jestem rowerzystą. Przejeżdżam 130 kilometrów w dwie strony i nic, a po monocyklu jest tragedia - twierdzi internauta Michal33, 19 letni student.

Ważną role dla wygody jazdy i samopoczucia odgrywa poprawność jazdy. Wyprostowana sylwetka i wygodne buty są najlepszą receptą dla dobrze spędzonego czasu na jednokołowcu.

Spróbuj się zrelaksować podczas jazdy wygodnie ustawiając kąt w zgięciu nóg, ale nie zapominaj kontrować otoczenia, pilnuj gdzie jedziesz i jakie masz przeszkody przed sobą. Naucz się też, poprawnie stawać na pedały.
U mnie, na przykład, czasem się zdarza, że jadę i czuję, że coś jest nie tak, odczuwam dyskomfort i spięcie całego ciała. Ale kiedy poprawię stopy, to już wszystko w porządku. Jadę i cieszę się. - Jacek, 32 letni pracownik firmy telekomunikacyjnej, który codziennie dojeżdża do pracy na monocyklu.

Trzeba pamiętać też, że każdy człowiek indywidualnie powinien wypracować swoją własna pozycje jazdy na monocyklu. A mianowicie chodzi o sylwetkę i zgięcie kolan w nogach. Są ludzie którzy jadą z mocno wyprostowanymi kolanami i kierują jednokołowcem lekko schylając się do przodu, tym samym zmieniając kąt stopy. Ale większość potrzebuje jednak lekko zgiąć nogi a skręty wykonuje poprzez zginanie kolan co jest bardziej bezpiecznym i wygodnym sposobem jazdy. Zwłaszcza, że w ekstremalnych sytuacjach łatwiej zeskoczyć z monokołowca kiedy już masz, naturalnie przygotowaną do tego pozycje.

Monocyklista Sebastian z Warszawy wyjaśnił: - Myślę, że jednak mam korzyści z jazdy na Monocyklu. Czuję jak pracują mięśnie nóg pleców. Przesiadłem się z samochodu na monocykl i czuję się jakby młodszy w moje 52 lata wink.
Od dzieciństwa mam skoliozę II stopnia. Za kierownicą zawsze byłem zgięty, a teraz instynktownie prostuję się ponieważ wygodniej się jedzie. To wynika nawet z prostych praw fizyki.
Nie mniej ważne są emocje. Jadąc, szybko mijasz dużo ludzi. Wszyscy zwracają na mnie uwagę a nawet uśmiechają się smile Ja, oczywiście też odpowiadam uśmiechem. Często podchodzą i pytają co to za pojazd. Opowiadam, ludzie zachwycają się, podziwiają monocykl. I właśnie to, dla mnie jest ważniejsze, niż jakiś tam wyprostowane plecy wink

Jest jeszcze jedna, nie mniej ważna kwestia, jeżdżąc na monocyklu odpada potrzeba korzystania z transportu publicznego, a zatem obniżenia poziomu stresu.
Mieszkam w stolicy. Odległość do stacji metra to 20 minut spacerem i moje kółko ogromnie oszczędza mi nerwy. Autobusy kursują regularnie, ale tak samo regularnie są zatłoczone, zwłaszcza w godzinach szczytu. Dlatego zazwyczaj z autobusu wychodzę nieźle zirytowany albo przynajmniej z gorszym humorem. Teraz jadę do metra na kółku i oszczędzam sobie nerwów. Wbrew pozorom zmęczenie w drodze do i z pracy znacznie zmniejszyło się. Ostatnio, nawet zacząłem zajmować się sportem, a jakość życia, w całości polepszyła się.



W jednym rozmów radiowych poświęconych ekologicznym środkom transportu, gościowi została zwrócona uwaga na dużą wagę jego monocyklu. Zapytano go czy noszenie w rękach takiej machiny nie odbija się na samopoczuciu i czy nie lepsze są “zdrowe spacery”, na co zirytowany Michał odpowiedział: - A gdzie kółko się nosi w rękach? Ono jest do jazdy a nie noszenia. Przenoszenie koła zazwyczaj jest bardzo krótkotrwałe i na pewno nie jest bardziej szkodliwe niż noszenie toreb z zakupami ze sklepu, mopa z wiadrem, dwuletniego syna na rękach czy temu podobnych codziennych wysiłków, które umykają naszej uwadze w życiu codziennym. Mógłbym uwierzyć, że ktoś jest leniem i 17kg po prostu nie chce mu się podnieść, ale Nie uwierzę jednak, że ciężar mojego kółka jest szkodliwy dla mojego zdrowia. Są dużo lżejsze monocykle, ale wybrałem ten.

Monocykl, to alternatywa nie dla spacerów a dla autobusów, rowerów a nawet, w konkretnych sytuacjach jest wygodniejszy, zdrowszy i zdecydowanie tańszy od jazdy autem. Zwłaszcza jeżeli jazda dotyczy krótkodystansowych odcinków po mieście. Już od ponad roku monocykl często zamienia mi transport osobowy. A czasem, żeby oderwać się od komputera czy bezczynnego siedzenia w domu wolę zadzwonić do sąsiada i objechać z nim na monocyklach całe miasto. Świeże powietrze, prędkość i dobra rozmowa zawsze miło widziana. Nie wierzę w szkodliwość monocyklu poprzez uniknięcie spacerów. Każdy zobaczy w posiadaniu monocyklu więcej pozytywów niż negatywów.

 

 

Ostatnio na forum